Cytadela Grudziądz

CYTADELA W GRUDZIĄDZU – KRÓTKI RYS HISTORYCZNY

1.Geneza budowy

Po l rozbiorze Polski w 1772 roku Prusy Królewskie znalazły się w dużej części pod panowaniem pruskim. Stojąc przed groźbą polskich prób odzyskania utraconych terenów oraz potencjalnym zagrożeniem ze strony rosyjskiej, król pruski Fryderyk II, aby umocnić pozyskany teren i zabezpieczyć przeprawę przez Wisłę, postanowił wznieść nad Wisłą twierdzę. Wykonanie projektu i kierownictwo budowy powierzył hrabiemu d’Heinze. Umocnienia miały powstać na kępie wiślanej w Grabowie, niedaleko Kwidzyna. Prace budowlane rozpoczęto w 1774 roku. Rok później hrabia d’Heinze został jednak odwołany ze stanowiska, a na jego miejsce król powołał kapitana inżynierii Paula von Contzenbacha, Szwajcara w służbie pruskiej. Szybko okazało się, że roboty budowlane na kępie wiślanej napotkają na trudności techniczne ze względu na podmokły i niestabilny grunt oraz ciągłe zmiany Unii brzegowej. Przystąpiono do palowania wyspy i robót ziemnych, jednak na początku 1776 roku powódź zniszczyła prawie całkowicie wykonane z wielkim trudem umocnienia. W zaistniałej sytuacji Contzenbach zasugerował Fryderykowi II zmianę lokalizacji przyszłej twierdzy.

  1. Przebieg budowy

Na miejsce budowy wybrano teren położony na skarpie wiślanej na północ od miasta i zamku w Grudziądzu. 6 czerwca 1776 roku Fryderyk II osobiście wizytował teren przyszłej budowy i dzień ten oficjalnie uznano za początek budowy twierdzy. Pamiątkowy kamień z tą datą znajduje się na dziedzińcu cytadeli. Prace murarskie rozpoczęto już w sierpniu tego roku, wykorzystując zapasy materiałów, siły roboczej i pieniędzy zgromadzone dla celów budowy umocnień w Grabowie, Budowę zaczęto od południa – od murów donżonu. Następnie wznoszono bastiony i raweliny, a na samym końcu drogę krytą i lunety. Tym samym systemem-(od południa) kopano chodniki podziemne, początkowo szalując je drewnem, dopiero później obmurowując je „w cegle” Budowę twierdzy właściwej zakończono w 1786 roku, co zbiegło się ze zgonem króla. Łączny koszt budowy przekroczył 4 miliony talarów. W latach 1788-90 dobudowano potężne dzieło rogowe mające bronić podejścia do fortecy od strony miasta, a w latach 1803-06 wzniesiono na północnym froncie obrony kleszczowe słoniczoło.

  1. Wojny napoleońskie

Po raz pierwszy w stan gotowości bojowej postawiono twierdzę w trakcie Powstania Kościuszkowskiego. Wykonano wtedy dodatkowe palisady, wilcze doły i drewniane blokhauzy. Działania wojenne nie dotarły jednak do Grudziądza, a egzamin bojowy twierdza zdała dopiero w trakcie wojen napoleońskich. W roku 1806 armia pruska została rozbita w bitwach pod Jeną i Auerstadt. Resztki pruskich wojsk cofały się w kierunku Prus Zachodnich i Pomorza, stawiając sporadyczny opór i poddając liczne twierdze praktycznie bez walki, jednym z nielicznych skutecznie bronionych miejsc stała się grudziądzka cytadela. Było to zasługą ówczesnego dowódcy twierdzy, generała Wilhelma Reinharda de I’Homme de Courbiere. Pierwsze oddziały koalicji napoleońskiej pojawiły się pod Grudziądzem już w grudniu 1806 roku, w związku z czym spalono most łyżwowy na Wiśle. Załoga twierdzy liczyła według różnych źródeł od 4500 do 5808 ludzi. Dużą część żołnierzy stanowili Polacy, co było powodem licznych dezercji. Na wyposażenie artyleryjskie składały się 154 armaty, 35 haubic i 16 moździerzy. Ponieważ Grudziądz stanowił drugorzędny teatr działań wojennych, dochodziło tu początkowo jedynie do drobnych potyczek kawalerii. Dopiero 22 stycznia pod miasto podeszły większe oddziały ze sprzymierzonego z Napoleonem Księstwa Hesji. Nagłym atakiem zdobyły one miasto. Nie miały jednak dostatecznych sił, aby pokusić się o zdobycie twierdzy. Obsadzono jedynie okoliczne wsie, próbując blokować cytadelę. Korzystając z wypadu pruskich oddziałów od strony Gdańska i Kwidzyna w dniach 28 i 29 stycznia 1807 roku przeprowadzono skuteczną deblokadę Grudziądza. Wojska heskie odmaszerowały do Torunia. Do ponownego ataku na Grudziądz doszło 11 lutego. Tym razem, obok wojsk heskich, brały w nim udział bataliony polskie. 23 marca rozpoczęto sypanie szańców od strony Nowej Wsi i Świerkocina. W kwietniu przybyły pod twierdzę oddziały Legii Warszawskiej, a przysłany przez Napoleona inżynier wojskowy generał Feliks Łazowski rozpoczął systematyczne prace oblężnicze. Z usypanych przez niego szańców na wyspie wiślanej i lewym brzegu rzeki zaczęto bombardować majdan twierdzy. Po zdobyciu Gdańska przysłano pod Grudziądz dodatkowe oddziały z Księstwa Bergu i Księstwa Würzburga oraz ciężką artylerię oblężniczą. 19 maja rozpoczęto regularne oblężenie kładąc główny nacisk na podejście do twierdzy od najsłabiej ufortyfikowanej strony północno-wschodniej. W czerwcu prace oblężnicze były już bardzo zaawansowane-ukończono tzw. „pierwszą równoległą” (linię okopów oblężniczych) od której podsunięto pod twierdzę kolejne przykopy i rozpoczęto kopanie „drugiej równoległej” jednocześnie prowadzono intensywne walki artyleryjskie i odpierano ataki (wycieczki) wojsk pruskich. Prace oblężnicze przerwano 30 czerwca na wiadomość o zawartym cztery dni wcześniej w Tylży zawieszeniu broni. Dzięki skutecznej obronie twierdzy w rękach pruskich pozostała zarówno twierdza jak i samo miasto oraz wsie na północ od niego (Nowa Wieś, Świerkocin, Tarpno, Parski). Ziemie leżące na południe od Trynki włączono zaś do Księstwa Warszawskiego. Pruskiego dowódcę twierdzy Courbiere’a, w uznaniu zasług mianowano feldmarszałkiem i ustanowiono gubernatorem Prus Zachodnich.

  1. Dalsze dzieje twierdzy

W następnych latach prowadzono prace modernizacyjne twierdzy. Zbudowano 5 magazynów prochowych, w tym 3 na przedpolu twierdzy, otaczając je ziemnymi szańcami w formie fortów-lunet, tworząc namiastkę obozu warownego (do dziś zachowała się tylko jedna luneta – przy drodze do Nowej Wsi). Celem uzyskania możliwości ostrzału koryta oraz lewego brzegu Wisły zbudowano u podnóża skarpy murowaną działobitnię. W obrębie bastionów III, IV i V zlokalizowano dodatkowe magazyny prochowe. Przystąpiono także do wzmacniania lewego brzegu Wisły – na tzw. Kępie Lubieńskiej wzniesiono lunetę ziemną. W trakcie przygotowań do wojny z Rosją, 23 lipca 1811 roku, zmarł feldmarszałek Courbiere – pochowano go wraz z żoną na majdanie bastionu III. Fundamenty grobu zachowały się do dziś. W latach 1813-1814 na lewym brzegu Wisły wzniesiono jeszcze 3, zachowane częściowo do dziś, lunety ziemne: Górną, Krzyżową i Dolną. Po raku 1850, pomimo rozbudowy, coraz bardziej ujawniała się jednak archaiczność umocnień grudziądzkiej twierdzy wobec wprowadzania nowoczesnego uzbrojenia artyleryjskiego – dział o gwintowanych lufach. Zwiększony zasięg ostrzału takich dział, wymuszał rozbudowę twierdz o wysunięte pozycje – pierścienie fortów. Wobec specyficznego ukształtowania terenu i malej powierzchni Kępy Fortecznej wzniesienie tu takiego pierścienia fortów było w Grudziądzu niewykonalne. Z biegiem lat, militarnie, grudziądzka twierdza stawała się obiektem drugorzędnym, przeznaczonym do celów magazynowych, koszarowych i szkoleniowych, a nie obronnych. W kazamatach donżonu osadzano m.in. jeńców wojennych i więźniów politycznych. W roku 1872 nastąpiła ostateczna kasata twierdzy, co natęży rozumieć jako likwidację instytucji. Same zabudowania nadal służyły jako kwatery dla wojska. Północno-wschodnią partię umocnień przeznaczono na plac ćwiczeń oblężniczych, poligon doświadczalny dla testowania nowych typów armat i skuteczności nowych pocisków wypełnionych materiałami wybuchowymi. W 1893 roku cytadeli nadano nazwę „Feste Courbiere” Stanowiła ona wtedy oddzielną gminę. Ostatnim wartym uwagi obiektem zbudowanym w obrębie cytadeli jest powstałe około 1900 roku ćwiczebne dzieło szturmowe pionierów, które jest obiektem unikalnym w Europie. Zlokalizowane ono zostało w przebudowanej fosie rawelinu IV. Obiekt składał się z imitacji kaponier, zaopatrzonych w strzelnice, wyrzutnie granatów oraz zasieki. Obiekty te służyły pionierom stacjonującym w pobliskich koszarach (tzw. koszarach Jagiełły) do celów ćwiczebnych (bezpośredniego szturmowania nieprzyjacielskich fortów). W trakcie l wojny światowej działania wojenne nie dotarły do Grudziądza. Cytadela służyła jedynie jako obiekt koszarowy i szkoleniowy. 23 stycznia 1920 r. Grudziądz został przejęty przez polskie władze wojskowe. Przeznaczenie cytadeli nie uległo zmianie. Koszarowano tu jednostki artylerii i piechoty, ostatecznie znalazł tu swoją siedzibę słynny 18 Pułk Ułanów Pomorskich. Cytadelę przemianowano na „twierdzę Mestwina” nazwa ta jednak nie przyjęła się. Pod koniec sierpnia 1939 roku bramy fortecy na zawsze opuścili grudziądzcy ułani, udając się do Borów Tucholskich na swoją ostatnią kampanię (brali m.in. udział w słynnej szarży pod Krojantami). 4 września 1939 r. do cytadeli wkroczyły wojska niemieckie. Rola koszarowo-magazynowa budowli nie uległa zmianie. W miarę niepowodzeń na froncie wschodnim rozpoczęto przygotowywanie miasta do obrony. W styczniu 1945 roku pod miasto podeszły jednostki radzieckie. Początkowo walki toczyły się na jego obrzeżach, jednak stopniowo Rosjanie spychali oddziały niemieckie w kierunku cytadeli, gdzie mieściło się główne stanowisko dowodzenia oraz szpital. Twierdza była wielokrotnie bombardowana, wskutek czego spłonęła większość zabudowy dziedzińca. 5 marca resztka załogi zamknęła się w cytadeli, a 6 marca komendant twierdzy generał Fricke podpisał akt kapitulacji. Kilkuset żołnierzy próbowało wyrwać się z okrążenia, jednak udało się to tylko kilku osobom na pontonie (przejętym w dole Wisły przez niemiecki lodołamacz) oraz kilku żołnierzom z oddziału kapitana Borgisa, przedzierającym się pieszo w kierunku północnym. W cytadeli wzięto do niewoli około 1500 żołnierzy niemieckich zdolnych do walki i 180 rannych w szpitalu. Urządzono tu obóz jeniecki. W pierwszych latach powojennych cytadela stała opuszczona i ulegała stopniowej dewastacji. Dopiero w 1951 roku obiekt został przejęty przez Wojsko Polskie, które stacjonuje tu do dziś, dzięki czemu zabytek jest chroniony i konserwowany. Inny los spotkał dzieło rogowe. W latach 1955-60 dokonano rozbiórki jego części w celu pozyskania cegły. Efekty ekonomiczne były jednak nikłe, a rozsadzoną materiałami wybuchowymi ruinę pozostawiono własnemu losowi. Warto wspomnieć, że grudziądzka cytadela to nie tylko zabytek architektury militarnej, ale również zatwierdzony Dyrektywą Unii Europejskiej specjalny obszar ochrony siedlisk dwóch gatunków nietoperzy – Nocka Dużego i Mopka. W styczniu 2013 r. ich ilość określono szacunkowo na 1500-2000 sztuk.

 

 

  1. Struktura twierdzy

Twierdza została wybudowana na planie połowy ośmioboku regularnego, na skarpie wiślanej stanowiącej kulminację Kępy Fortecznej – 70 m powyżej koryta rzeki. Trzon twierdzy stanowił donżon i Wielki Magazyn. Potężny budynek donżonu 1 składał się z czterech kleszczy (na przedpolu których wzniesiono raweliny), 3 odcinków wałów (z bastionami na przedpolu). Końcówki donżonu (wysunięte w stronę Wisły) tworzyły baterie skrzydłowe 6 (kaponiery), służące do ostrzału podejścia do Wielkiego Magazynu oraz fosy bastionu I i V. Budynek Wielkiego Magazynu ograniczał rozległy dziedziniec (majdan). Wnętrze donżonu zostało całkowicie skazamatowane. Ścianę zewnętrzną stanowił potężny ceglany mur, pierwotnie gładki – bez otworów okiennych i strzelnic. Nad murowanymi kazamatami-usypano ziemny nasyp strzelecki. W obrębie donżonu istniały 2 główne bramy wjazdowe: Brama Górna 2 od strony południowej oraz Brama Dolna 3 od strony północnej. Wielki Magazyn 4 stanowił zabezpieczenie nasady twierdzy od strony skarpy wiślanej. Obiekt ten miał około 480 m długości i był załamany w połowie. W okolicy załamania utworzono dwa otwory bramne wiodące na górny taras wiślany. Były to tak zwane Bramy Wodne 5. Głównym elementem obrony twierdzy były bastiony B1B5, służące zarówno do walki dalekiej, jak i bliskiej. Wzniesiono 5 bastionów oznaczonych cyframi rzymskimi (I-V), z czego trzy środkowe miały pełen pięciokątny narys, dwa skrajne zaś były pół bastionami. Były to bastiony „detaszowane” to znaczy oddzielone od głównego rdzenia twierdzy wewnętrzną fosą. Komunikację z rdzeniem cytadeli zapewniał most zwodzony nad fosą oraz podziemny korytarz. Bastiony miały podwójne barki – niskie oraz wysokie. Barki niskie miały 5 pomieszczeń kazamatowych zaopatrzonych w strzelnice artyleryjskie dla armat broniących fosy (tarasujących). Barki wysokie, zwieńczone wałem ziemnym dla ciężkich armat, przechodziły bezpośrednio w orylony, osłaniające od przedpola barki niskie. Każdy bastion miał system chodników minerskich i komunikacyjnych tworzący pętlę pod barkami wysokimi, czołami i szyją bastionu. Od pętli tych odchodziły odgałęzienia w kształcie litery T, zakończone piecami minerskimi. Przed bastionami wykopana została fosa główna. Na jej dnie, pomiędzy bastionami, rozmieszczono dodatkowe wgłębienia z obmurowaną fosą, tak zwane nożyce, stanowiące dodatkową przeszkodę i miejsce dla strzelców (nożyce nie zachowały się). Od zewnątrz ściana fosy była obmurowana kamieniem, tworząc przeciwskarpę kryjącą korytarz – galerię przeciwskarpową. Zewnętrzną linię obrony stanowiły cztery potężne raweliny R1R4, także oznaczone cyframi rzymskimi (I-IV). Przez rawelin I i IV przechodziły drogi dojazdowe do głównych bram. Budowle składały się z dwóch odcinków obrony: reduty i słoniczoła. Do rawelinów od strony bastionów prowadziły korytarze podziemne pod dnem fosy głównej. Odrębny dla każdej budowli system chodników minerskich tworzył formę pętli obejmującej zarówno redutę jak i słoniczoło. Całą twierdzę obiegała na zewnątrz droga kryta osłonięta nasypem stoku. W jej załamaniach umieszczono 8 lunet, obecnie nie zachowanych. Galeria przeciwskarpowa i nasady lunet stanowiły podstawę systemu walki podziemnej, odchodziły od nich promieniście główne chodniki kontrminowe. Chodniki następnie rozgałęziały się w tak zwane boczniki, zakończone piecami minerskimi. Planowano wykonać 3 poziomy chodników. Ostatecznie wykonano górny poziom i zaczątki drugiego, dolnego poziomu. Zachowało się kilka szybów zejściowych do chodników drugiego poziomu. Według inwentaryzacji niemieckiej z 1840 roku udało się ostatecznie zbudować 12,6 km korytarzy. Dzieło rogowe składało się (zaczynając od południa) z właściwego dzieła rogowego z dwoma półbastionami, poprzedzonego nieistniejącym rawelinem R (w jego miejscu istnieje trójkątny plac broni). Bastiony są zachowane wraz z siecią chodników minerskich. Następnym elementem był I odcinek obrony I (zachowane są resztki murów przyziemia, kilka pomieszczeń i chodników minerskich). Załamana linia komunikacyjna K (z zachowanymi chodnikami minerskimi) prowadziła do II odcinka obrony II (ocalały fragmenty przyziemia z 2 strzelnicami armat flankujących fosę). Częściowo zachowany jest mur przeciwskarpy zaopatrzony w korytarz obiegowy oraz droga kryta z 3 placami broni w kształcie „zębów piły”.

  1. Zasady zwiedzania

Cytadela w Grudziądzu jest nadal chronionym obiektem wojskowym, w związku z czym samodzielne zwiedzanie nie jest możliwe. Organizacją ruchu turystycznego na terenie cytadeli zajmuje się Wojskowe Stowarzyszenie Kulturalno – Edukacyjne RAWELIN (86-300 Grudziądz, ul. 6 Marca 1). W sezonie letnim w wybrane soboty i niedziele (za opłatą) można zwiedzać cytadelę z przewodnikiem. Wymagany jest dokument tożsamości, ciepła odzież, latarka. Trasa obejmuje rawelin I z chodnikami minerskimi i izbą pamiątek w prochowni, bastion III, rawelin III, wybrane chodniki kontrminowe. Natomiast w święta państwowe (3 maja i 11 listopada) w godzinach 12.00-15.00 można obejrzeć część majdanu, platformę widokową na Wielkim Magazynie, bastion III z systemem chodników minerskich, majdanem i grobem Courbiere’a. Zwiedzanie jest wówczas bezpłatne. Dzieło rogowe, zachowane w formie malowniczej ruiny, można zwiedzać bez ograniczeń.

Brama główna (Górna) 2 : Grudziądz, ul. Czwartaków 1

Cytadela w Grudziądzu

Po pierwszym rozbiorze Polski w 1772 roku król pruski Fryderyk II nakazał wzniesienie budowli fortecznej pod Kwidzynem. Niszczące wylewy Wisły przez dwa kolejne lata niszczyły to, co zostało zbudowane. Zrezygnowano wiec z dalszych prac i plac budowy przeniesiono na północ od Grudziądza.

Od tego momentu możemy mówić już o rzeczywistej historii i legendzie grudziądzkiej Cytadeli. Plan twierdzy powstał w krótkim czasie, bo w kwietniu 1775 r., a oficjalnie prace budowlane rozpoczęto już 6 czerwca tego samego roku. Budowa miała trwać 4 lata i zakończyć się w 1780 r., lecz z powodu braku pieniędzy, materiału budowlanego i ludzi prace przeciągnęły się aż do roku 1789.

W 1807 roku Cytadela w Grudziądzu, jako jedyna twierdza pruska, wytrzymała roczną blokadę wojsk napoleońskich. Załogą dowodził wówczas generał Wilhelm de Courbiĕre. Po doświadczeniach blokady, kiedy okazało się, że Cytadela nie posiada odpowiedniego zabezpieczenia od strony Wisły, postanowiono na jej lewym brzegu wybudować trzy lunety ziemne i szaniec – od 1814 roku zwany szańcem Courbiere’a. Przy budowie tego obiektu prace trwały aż do 1858 roku.

W 1872 roku Cytadelę rozbrojono, przeznaczając jej rolę koszarową i ćwiczebną. Część obiektu została uszkodzona w wyniku ćwiczeń artylerzystów l minerów. W1893 roku Cytadela otrzymała nazwę „Feste Courbiĕre”, którą nosiła do 1920 r., kiedy miasto i Twierdzę przejęła polska armia.

W okresie dwudziestolecia międzywojennego na Cytadeli stacjonował m.in. 18 Pułk Ułanów Pomorskich, który wsławił się słynną szarżą pod Krojantami we wrześniu 1939 r. W trakcie walk w 1939 roku sama Cytadela znacząco nie ucierpiała, dopiero w roku 1945 obiekt został w niewielkim stopniu uszkodzony – głównie za sprawą ataków lotniczych.

Współcześnie Cytadela jest zabytkiem sztuki militarnej oraz miejscem nierozerwalnie związanym z historią Grudziądza, Polski i Europy.

 

Słownik terminów i pojęć

Bastion – posiadał zazwyczaj kształt pięcioboku stanowiąc element fortyfikacji stałej lub półstałej, ziemny lub ziemno-murowany. Stosowany od schyłku XV w. do XIX w. Ustawiano na nim działa ostrzeliwujące przedpole twierdzy i jej boki.

Chodniki minerskie (demolacyjne) – podziemne chodniki zakładane wewnątrz umocnień twierdzy mające na celu ochronę dzieł przed podkopami przeciwnika. Stanowiły także ułatwienie w zniszczeniu tych dzieł w razie opanowania ich przez przeciwnika.

Chodniki przeciwminowe (kontrminowe) – podziemne chodniki budowane w celu utrudnienia działalności przeciwnikowi na przedpolu twierdzy. Przy ich pomocy niszczono podkopy wroga czy jego umocnienia budowane na powierzchni ziemi.

Cytadela – w tym przypadku twierdza wybudowana w pobliżu miasta w celu jego osłony lub też w celu panowania nad nim.

Dzieło – samodzielne umocnienie lub część większego założenia fortecznego.

Dzieło rogowe – umocnienie składające się z dwóch połączonych kurtyną półbastionów dodatkowo uzupełnionych kurtynami skrzydłowymi.

Kazamaty – podziemne pomieszczenia w wale lub bastionie, także  pomieszczenia stanowiące integralną część baterii artyleryjskich.

Kurtyna – część linii obronnej pomiędzy dwoma bastionami. Luneta – niewielkie dzieło zewnętrzne w kształcie zbliżonym do trójkąta lub czworoboku, otwarte od strony twierdzy.

Majdan – wewnętrzny plac dzieła otoczony wałami.

Podkop – podziemny chodnik budowany w celu zniszczenia dzieł obleganej twierdzy.

Przeciwskarpa – skarpa fosy strony zewnętrznej, czyli pola.

Rawelin – dzieło zewnętrzne, wybudowane na planie trójkąta lub czworoboku, osłaniające bramę lub kurtynę.

Szaniec – umocnienie ziemno-polowe składające się z wału i fosy, otwarte od strony twierdzy. Czasem określa się tą nazwą większe umocnienia stałe lub półstałe o kształcie przypominającym bastion.

  Na podstawie słownika opracowanego przez Jerzego Stankiewicza.

Opracowane przez właściciela portalu na podstawie folderu Cytadela w Grudziądzu sygnowanego przez Grudziądzkie Forum Historyczne.

 

 

 

 

 

 

 

 

Zebranie sprawozdawczo – wyborcze GLKS „TOR” w Laskowicach

Dnia 03.03.2018 roku  odbyło się zebranie sprawozdawczo – wyborcze GLKS „TOR” w Laskowicach.  Na zebraniu wybrano nowe władze Klubu, które w dniu 06 marca ukonstytuowały się.

Skład Zarządu:

Prezes Zarządu – Anna Lach

Zastępca Prezesa – Józef Macura

Sekretarz – Agata Misiura

Skarbnik – Ryszard Masłowski

Członek Zarządu – Henryk Zajchowski

Członek Zarządu Marta Rosół

Nowemu Zarządowi życzę powodzenia w pracy.

Spotkanie opłatkowe 2017

W sobotę 16.12.2017 w Domu Kultury w Laskowicach Związek Emerytów i Rencistów koło w Laskowicach zorganizowało spotkanie opłatkowe swoich członków.  Zebranych powitała Przewodnicząca Związku  Krystyna Parkitna. Zebrani odśpiewali kolędy, podzielili się opłatkiem życząc sobie życzenia. Na stołach pojawił się żurek z uszkami, pierogi, owoce oraz smakołyki. Nie zabrakło gwiazdora z prezentami dla wszystkich członków i sympatyków związku. Były życzenia od Wójta Gminy Jeżewo Macieja Rakowicza oraz innych osób. Najedzeni, naładowani duchowo uczestnicy rozeszli się do domów. Następne spotkanie 14.01.2018r.

Czytaj dalej Spotkanie opłatkowe 2017

Mecz TOR Laskowice – Drwęca Golub Dobrzyń

W sobotę 04.11.2017 na stadionie klubu rozegrano przedostatni mecz kolejki pomiędzy drużynami  TOR Laskowice – Drwęca Golub Dobrzyń. Będąc obiektywnym obserwatorem stwierdziłem,że goście byli szybsi, lepiej podawali sobie piłkę czym zwyciężyli zasłużenie. Tor po ostatnich kartkach zagrał w bardzo osłabionym składzie i w tym maczają paluchy pseudo sędziowie. Wynik meczu TOR Laskowice – Drwęca Golub Dobrzyń 2 : 5.

Czytaj dalej Mecz TOR Laskowice – Drwęca Golub Dobrzyń

Legendy o Kamieniu św. Wojciecha (Diabelski Kamień) w Leosi

Legendy o Kamieniu św. Wojciecha w Leosi.

Wiele podań ludowych nawiązuje do głazów. W naszych okolicach olbrzymi głaz narzutowy znajduje się w Leosi koło Gródka. Wiąże się z nim kilka legend.

Pierwsza mówi o tym, że to diabeł przyczynił się do pojawienia się ogromnego kamienia w Leosi. Szatan był zły na ludzi mieszkających w okolicy za ich pobożność i uczciwość, dlatego przyciągnął z dalekich stron wielki głaz, który zamierzał wrzucić do rzeki Wdy, aby woda wylała i zniszczyła chłopskie pola. Kiedy wraz z kamieniem znajdował się w pobliżu rzeki, trzykrotnie zapiał kur, co oznaczało, że wstaje świt i kończy się diabelska moc. Diabeł złorzecząc rzucił kamień, który spadł w pobliżu lasu i po dziś dzień leży na tym samym miejscu. Widoczne są na nim ślady łańcuchu, którym go diabeł opasał, aby dowlec do upatrzonego miejsca. Inna wersja mówi o dwóch młynarzach mieszkających nad Wdą. A było to za czasów książąt pomorskich. Jeden młyn stał powyżej utworzonego przez rzekę zakola, drugi zaś poniżej. Jeden młynarz był bezbożnikiem, natomiast drugi był niezwykle uczciwym i wierzącym człowiekiem, który ciężką pracą doszedł do bogactwa. Zamożność sąsiada wzbudzała nienawiść bezbożnika, postanowił wiec zemścić się. W tym celu zawarł pakt z diabłem. Obiecał oddać mu duszę pod warunkiem, że diabeł wykona zaporę na rzece poniżej jego młyna, by bieg rzeki skierować w inną stronę. Wraz z nastaniem nocy diabeł wziął ogromny głaz, który zamierzał wykorzystać do utworzenia tamy. Gdy już był bliski celu, zapiął pierwszy kur, zwiastujący kres jego mocy. Diabeł musiał zniknąć, zatem porzucił głaz tam, gdzie się znajdował. Kamień upadł pomiędzy rosnące w lesie drzewa.

Dzięki powyższym legendom głaz nazywany jest „Diabelskim Kamieniem”.

Kolejna legenda nawiązuje do czasów pogańskich, kiedy to na kamieniu kapłani składali swym Bożkom ofiary ze zwierząt, a niekiedy i ludzi. Wspomnienie tych krwawych ofiar napełniało lękiem okolicznych mieszkańców, którzy poczęli omijać ów kamień. Sytuacja zmieniła się, kiedy pod Leosią zatrzymał się Wojciech (późniejszy święty) zmierzający do Prus. Zapowiedział tubylcom, że na ich „świętym: kamieniu odprawi mszę. Poganie struchleli z przerażenia, spodziewając się, że ich bogowie pomszczą „profanację” czczonego miejsca. Wojciech namaścił kamień olejami, poświęcił, by wypędzić z niego złe duchy, odprawił na nim mszę świętą, a następnie wygłosił kazanie do zgromadzonych ludzi. Po tym wydarzeniu poganie uznali niemoc swych bogów i pozwolili się ochrzcić. Legenda ta przyczyniła się do powstania drugiej wersji nazwy głazu – Kamień św. Wojciecha. Warto dodać, że w 2001 roku znany polski fotograf związany z grupą artystyczną „Łódź Kaliska”, Andrzej Świetlik, zorganizował w Leosi sesję zdjęciową z udziałem okolicznej społeczności w roli statystów. Inscenizacja przedstawiała, św. Wojciecha nauczającego Słowian. Jedno ze zdjęć zostało umieszczone w polskiej edycji „National Geographic” w numerze 5/2002 roku. 8 stop wysoki i 28 w obwodzie. / Elżbieta Brózdowska/ Czytaj dalej Legendy o Kamieniu św. Wojciecha (Diabelski Kamień) w Leosi

Zapomniany park

Zapomniany Park.
„Pokój chatom, wojna pałacom” nawoływał kiedyś rewolucyjny poeta. Prorocze słowa. Konają bezpański dwory, których tylko w Bydgoskiem jest 422, giną też towarzyszące im parki. Padają ofiarą ludzkiej głupoty, chciwości, agresji, braku poszanowania dla prawa, przyrody i narodowej kultury.
Z inwentaryzacji, jaką przeprowadzono na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody wynika, że na terenie województwa bydgoskiego zachowało się około 700 parków wiejskich, 341 jest pod opieką Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, pozostałe podlegają konserwatorowi przyrody, gdyż nie posiadają wartości historycznej. Wiele z nich znajduje się na terenie Borów Tucholskich. Jedną z gmin, w której zachowało się ich stosunkowo dużo jest Jeżewo. Aż 4 – w Jeżewie, Krąplewicach, Laskowicach, i Taszewie – są ujęte w ogólnopolskim spisie parków i ogrodów zabytkowych. Szczególna wartość ma park w Laskowicach, który należy do piękniejszych w województwie bydgoskim. Fragment przedwojennej mapy z posiadłością rodu Gordonów

Laskowice leżą 9 km na północ od Świecia w/W. Pierwsza wzmianka o tej miejscowości pochodzi z 1328 roku. Wieś, wielkości 8 łanów, należała wówczas do komturstwa świeckiego i stanowiła własność rycerską. Później istniał w jej okolicy koło Lipinek, niewielki zamek krzyżacki, w którym zamieszkiwał właściciel Laskowic. Richard Wegner, autor wydanej w 1872 roku monografii o Świeciu, lokalizuje na mapie położenie warowni przy drodze do Laskowic i Świecia. W 1872 roku były jeszcze fundamenty wieży.
Nazwa wsi może mieć charakter patronimiczny od nazwy osobowej „Lasek” ewentualnie „Lasota” lub etniczny od nazwy ludzi zamieszkujących laski. Część badaczy skłania się ku toponimicznemu pochodzeniu od rzeczownika pospolitego „lasek”. W połowie XVI w wieś należała do Laskowickich herbu Leliwa, chociaż na przestrzeni dziejów wielokrotnie zmieniała właścicieli. Autor pochodzącej z 1886 roku monografii powiatu świeckiego, Hans von Maercker, podaje m.in. Macieja Niewieścińskiego (1580), Kozłowskiego – według oryginalnej pisowni – Koszlowskiego (1585 – 1676), Wąglikowskiego (1682), Ossowko – Zboińskiego (1723 – 1772).
W 1828 roku Laskowice kupił Franciszek Gorgon. Rodzina Gordonów wywodzi się prawdopodobnie ze Szkocji, skąd przybyła być może z grupą emigrantów, dysydentów religijnych, którzy schronili się w Polsce przed prześladowaniami ze strony kościoła anglikańskiego. Od 1745 do 1772 roku zamieszkiwała w Bzowie, później do 1945 roku w Laskowicach. Wspomniany Franciszek Gordon w latach 1840 – 60 wzniósł neogotycki pałac i zbudował budynki gospodarcze, jeden z nich, pochodzący z 1848 roku, zachował się do dziś. Zachowany budynek folwarczny z 1848r. w którym mieściły się biura.

Jest to piętrowy budynek folwarczny z kwadratową wieżą na kalenicy dachu. Całe założenie architektoniczne składało się z zespołu pałacowo – parkowego, podwórza gospodarczego oraz kolonii mieszkaniowej. Podwórze, założone na planie prostokąta na osi NW-SE, po północnej stronie parku obejmowało pierwotnie obszar 2,5 ha i otoczone było murem z cegły ceramicznej. Obecnie zatrąciło swój pierwotny charakter, a całkowitemu lub częściowemu zniszczeniu uległy budynki folwarczne. „Słownik geograficzny” z 1884 roku informuje, Nad jeziorem pięknie położonej okolicy, dość jeszcze lesistej, o glebie urodzajnej, nowogotycki przepyszny zamek wznosi się na uroczystym wzgórzu, tuż przy jeziorze oraz zabudowania gospodarcze nowe zabudowane. Na miejscu jest gorzelnia, cegielnia, młyn i tartak. Majątek obejmował ponad 700 ha ziemi i był wyposażony w nowoczesne urządzenia mechaniczne m.in., jako jeden z pierwszych posiadał tzw. Lokomobile parowe. Nowoczesne uwzględniające najnowsze zdobycze wiedzy rolniczej, było też zarządzanie nim. Jego właściciel był bardzo bogaty. Nie skąpił też pieniędzy by ugruntować niemieckie wpływy na tych terenach. W 1902 roku, kiedy Niemcy budowali w Jeżewie kosztem około 60.000 marek kościół ewangelicki, przekazał na jego budowę i utrzymanie parafii 70.000 marek. Zamek z widokiem na Jezioro Laskowickie, które około 1850 roku zostało przedzielone przez budującą się linię kolejową.

Pałac położony był w północnej części parku i stał na wzgórzu zamkowym, z którego roztaczał się piękny widok na leżące kilkanaście metrów niżej Jezioro Zamkowe. Usytuowany na osi E-W elewacją frontową zwracał się ku północy. Jego wygląd w części oddają wyszukane przeze mnie w rodzinnym archiwum, a pochodzące z okresu okupacji hitlerowskiej zdjęcia. Zniszczony został w 1945 roku przez Polaków i Rosjan., chyba w odwecie za zaangażowanie się jego właścicieli po stronie faszyzmu. Starsi mieszkańcy Laskowic opowiadają, że bombardowania pałacu zamarzał dokonać syn właściciela Ibehard Gordon, który był pilotem. Został jednak zestrzelony przez artylerię radziecką nad szosą w okolicy Krąplewic. Ile prawdy zawiera ta opowieść? Faktem jest, że zginął i pochowano go w pobliżu pałacu. Wg. książki „Am Ufer Der Erinnerung” autorstwa Astrid v. Weitzel – Zenker, synem który służył w lotnictwie był urodzony w 21.12.1921 r. w Laskowicach Adolf v. Gordon, który zginął 20.04.1943 r. pod Noworosyjskiem. Obok kamienia po lewej stronie był mały cmentarz na którym  pochowano Franz v. Gordon (3.1.1892 – 3.9.1939) zginął w Bydgoszczy i Franz (Frank) v. Gordon (14.10.1865 – 15.6.1942). Franz v. Gordon miał 3 synów i córkę. Franc (BüB) 25.9.1920 – 30.06.1943 służył w Wehrmachcie i zginął w Baranowicze.  Adolf v. Gordon 21.12.1921 – 20.04.1943 pilot w Luftwaffe zginął pod Noworosyjskiem. Eberhard v. Gordon 11.01.1923 – 29.01.1945 Zaborów (Lubińskie). w styczniu 1945 r. wieś znalazła się w pasie ciężkich walk frontowych i kilkakrotnie przechodziła z rąk do rąk , służył w czołgach. Winfred v. Gordon 04.06.1926 – 15.01.1990 służył w SS. Maria – Luiza (Rita) v. Gordon 29.02.1928 –

Kamień pamiątkowy ku czci pamięci Adolfa v. Gordona (Adi) 1894 – 1914.

II wojna światowa wycisnęła dramatyczne piętno na historii rodu Gordonów, trzech synów zginęło, a ocaleni z pożogi wojennej córka i syn wyjechali do Niemiec. Całkowitemu zniszczeniu uległ dorobek kilku pokoleń.
Park założono w pierwszej Polowie XIX wieku na zboczu opadającym w kierunku Jeziora Zamkowego. Zajmuje obszar 9, 24 ha. Był to park krajobrazowy, przy którego kompozycji wykorzystano gatunki rodzinne, wprowadzono tez obce. Nawet dzisiaj zaniedbany zadziwia przybysza piękną kompozycją przestrzenną. Przez dziką gęstwinę dojrzeć jeszcze można ludzką myśl i poczucie estetyki. Gęstwa liści, powodują brak światła, uniemożliwia fotografowanie. Zdjęcia można wykonać tylko z polan, otoczonych drzewami. Schodząc niżej docieramy do Jeziora Zamkowego. Na starych mapach obecnie jeziora Zamkowe i laskowickie są oznaczone wspólną nazwą Jezioro laskowickie ( Laskowitzer See). Widok na Jezioro Zamkowe z zamkowego wzgórza

Było to jedno jezioro, które około 1850 przegrodzone wałem linii kolejowej. W ten sposób powstały dwa odrębne. Nazwa wzięła się chyba od pałacu, stojącego nad jego brzegami. Miejscowej ludności kojarzy się on z zamkiem. W głębi ogrodu nieopodal ceglanego muru, przy ścieżce czeka na przechodnia duży kamień, na którym czyjaś ręka wygrawerowała ku pamięci pokoleń następujące słowa: „Ich Weiss was ich für Gedanken über euch habe, spricht der Herr, Gedanken des Friedens Und nich des Ledes. 16.12.1914” „Wiem, co za myśli o was mam, powiada Pan, Myśli pokoju a nie cierpienia” (tłum. dr Stanisław Gzella) Kamień pamiątkowy ku czci pamięci Adolfa v. Gordona (Adi) 1894 – 1914.

Park położony jest wzdłuż drogi z Laskowic do Jeżewa. Od szosy oddziela go wysoki na około 2, 4 m ceglany mur, który ciągnie się na długości około 800 metrów. Mur ogradzający park

Przez 550 m towarzyszy on parkowi. Od strony wsi schodzi do Jeziora Zamkowego. W 1993 roku na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody, dokonano rozpoznania stanu zachowania parku, w tym inwentaryzacji drzewostanu. Z drzew iglastych wymienione są; jodła kalifornijska, modrzew europejski, świerk pospolity, sosna wejmutka, daglezja zielona, żywotnik zachodni, jodła jednobarwna, żywotnik olbrzymi, chojna kanadyjska, żywotnik wschodni,. Z drzew i krzewów liściastych; klon pospolity, klon jawor, kasztanowiec biały, brzoza brodawkowa, grab, leszczyna, trzemielina, buk, jesion wyniosły, dąb stożkowy, jaśminowiec wonny, topola biała, lipa drobnolistna i szerokolistna, wiąz szypułkowy, lilak pospolity. Łącznie występuje tu około 40 gatunków. Na pierwszym planie pozostałości po fontannie, dalej pozostałości po zamku porośnięte drzewami.
Aż 46 drzew uznano za okazy pomnikowe. Oto ich pełna lista; dwa klony jawory (344 i 320) – cyfry w nawiasach oznaczają obwód pierścienia w cm, topola biała (395), dwa graby (245 i 218), klon zwyczajny (360), dwie drobinie białe (240 i 230), sosna wejmutka (285), siedem lip drobnolistnych (od 503 do 285), dwa świerki pospolite (227 i 219), dwanaście dębów szypułkowych (od438 do 262), trzy buki (340 -270 i 275), dwie daglezje zielone (188 i 160), dwa żywotniki olbrzymie (228 i 146), dwa żywotniki wschodnie (101 i 100), trzy żywotniki zachodnie ( 117, 116, 100), jesion wyniosły (225), jodła jednobarwna (196), choina kanadyjska (235), dąb stożkowy (178). Buk i żywotnik

Towarzystwo Miłośników Borów Tucholskich wystąpiło z inicjatywą odrestaurowania parku. Sekretarz Towarzystwa, Roman Wegner zwrócił się w tej sprawie do Nadleśnictwa Dąbrowa, które jest właścicielem. Uzyskał zapewnienie pomocy.
W rozmowie z autorem artykułu nadleśniczy Włodzimierz Robert powiedział: – inicjatywę TMBT uważam za cenną. Chętnie pomożemy tak finansowo jak i organizacyjnie. Wcześniej jednak musi zostać opracowany plan zagospodarowania parku. Liczymy, że wykonają go służby Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody i Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy. Bez pomocy i zgody tych instytucji nie możemy zacząć restauracji obiektu. Po opracowaniu dokumentacji przez te instytucje deklaruję wszechstronną pomoc.
Inicjatywa Towarzystwa spotkała się z poparciem Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody Marka Wilcza.
– Warunkiem odrestaurowania parku jest sporządzenie planu renowacji. Jeśli plan taki nie został opracowany możemy sfinansować opracowanie dokumentacji, jeśli jest, deklaruję na prace renowacyjne kwotę podobną do tej, jaką przeznaczy na ten cel Nadleśnictwo Dąbrowa. Do prac szczególnie porządkowych, powinna włączyć się młodzież szkolna. Z pomocą finansową powinien też przyjść samorząd. Wspólnymi silami można park uratować. Z naszej strony, przez uznanie 46 drzew parku za pomniki przyrody, podniesiemy jego wartość i znaczenie. Dzięki przeprowadzonej inwentaryzacji znamy dokładnie stan jego zachowania. Wiele parków podworskich niszczeje, gdyż nie posiadają właściciela. Cześć zabytków, w tym parków, mogłaby znaleźć użytkowników i właścicieli. Jednak często nie uregulowane kwestie własnościowe, prawne powodują, że sprzedaż jest niemożliwa. W wielu wypadkach obecni właściciele dworów i parków ze względu na trudności finansowe, nie są w stanie zapobiec niszczeniu obiektów. Obiekty pozbawione właściciela powinno się sprzedać, nawet za symboliczną złotówkę, osobom prywatnym, organizacjom i instytucjom, które zechcą uratować je przed zniszczeniem.
Opinię na temat inicjatywy Towarzystwa związanej z restauracją parku wyraził też Wojewódzki Konserwator Zabytków Maciej Obremski.
– Nie posiadamy żadnych środków finansowych na renowację parku w Laskowicach. Park ten ma właściciela i to na nim spoczywa obowiązek dbania o zachowanie obiektu w dobrym stanie. Powinien wystąpić do nas z wnioskiem o zgodę na renowację. Opiniujemy dokumentację, na jej podstawie udzielamy pozwolenia na restaurację obiektu i nadzorujemy przebieg prac.
Odrestaurowany park znacznie podniesie zalety turystyczne Laskowic, a przy tym będzie służył mieszkańcom, jako miejsce wypoczynku. Atrakcję turystyczną wsi już dzisiaj stanowi dąb 1000-cia, o obwodzie 6, 3 m, rosnący przy ulicy Długiej oraz Muzeum Etnograficzne Dalekiego Wschodu mające swą siedzibę w Domu Misyjnym Księży Werbistów p. w. bł. Arnolda Janssena. W promieniu 10 km od wsi znajdują się także inne obiekty godne zobaczenia, głaz narzutowy „św. Wojciecha” w Leosi, elektrownie w Gródku i Żurze, których historię przedstawiłem w EBT nr 1/92 oraz 1, 2, 3/93, ruiny średniowiecznego zamku krzyżackiego oraz dworek szlachecki z poł. XVIII w w Gródku, przedstawione w nr 3/93 i 2/94 „Echa przez Dariusza Piaska, kościół w Jeżewie o barokowym wyposażeniu z pocz. XVIII w i znajdujący się w nim zabytkowy obraz koronacji Najświętszej Marii Panny pochodzący z około 1625 roku, o którym pisał Juliusz Nowicki w nr 3/94 ETB, oraz Świecie n/W ze swymi licznymi zabytkami. Stacja Laskowice oraz centrum Laskowic z lotu ptaka.

Laskowice istotny węzeł komunikacyjny, stanowią ważny punkt etatowy dla wielu wycieczek, udających się w Bory Tucholskie. Warto poznawanie Borów rozpocząć od tej miejscowości i wymienionych wyżej obiektów. Może to być ciekawa lekcja historii Pomorza Gdańskiego. Zachęcam nauczycieli do odwiedzenia wraz z uczniami parku. Takie żywe zajęcia z botaniki na długo pozostaną w ich pamięci.
Artykuł Mariusza Chudeckiego napisany w nr 6 (34), rok 1994 „Echo Borów Tucholskich”. Wpis kursywą pochodzi od admina.
Zdjęcia: admin, internet.

15 lat później.

Jestem w posiadaniu pisma z Urzedu Kujawsko – Pomorskiego, Wydziału Środowiska , Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Bydgoszczy z dnia 19 maja 2009 r. w którym zawarte są wyjaśnienia, propozycje i możliwości. Pismo otrzymały również właściwe instytucje i czas pokaże czy właściwe.
Admin

Wyniki przedterminowych wyborów Wójta Gminy Jeżewo

Wyniki przedterminowych wyborów Wójta Gminy Jeżewo przeprowadzonych w dniu 22 października 2017 r.

1. Liczba zgłoszonych kandydatów na wójta wyniosła 4.
2. Liczba osób uprawnionych do głosowania wyniosła 6267.
3. Liczba wyborców, którym wydano karty do głosowania wyniosła 2785.
4. Liczba kart ważnych (osób, które wzięły udział w wyborach) wyniosła 2785, czyli frekwencja wyborcza wyniosła 44,44%.
5. Liczba głosów ważnych wyniosła 2773, co stanowi 99,57% ogólnej liczby głosów.
6. Liczba głosów nieważnych wyniosła 12, co stanowi 0,43% ogólnej liczby głosów, w tym:
1) z powodu postawienia znaku „X” obok nazwiska dwóch lub większej liczby kandydatów 2,
2) z powodu niepostawienia znaku „X” obok nazwiska żadnego kandydata 8,
3) z powodu postawienia znaku „X” wyłącznie obok skreślonego nazwiska
kandydata 0.
7. Na poszczególnych kandydatów oddano następującą liczbę głosów:
1) KACZMAREK Michał Tadeusz zgłoszony przez KWW MŁODZIEŻ PRZYSZŁOŚCIĄ 88
2) LEMAŃCZYK Jerzy zgłoszony przez KWW SIŁA DOŚWIADCZENIA DLA GMINY JEŻEWO 734
3) MACURA Angelika Bożena zgłoszona przez KWW NASZ DOM-GMINA JEŻEWO 424
4) RAKOWICZ Maciej zgłoszony przez KWW „GMINA JEŻEWO NASZĄ MAŁĄ OJCZYZNĄ” 1527
8. Wyboru dokonano, ponieważ w wyborach wymaganą liczbę głosów uzyskał RAKOWICZ  MACIEJ zgłoszony przez KWW „GMINA JEŻEWO NASZĄ MAŁĄ OJCZYZNĄ”.